Zamach?

www.shutterstock.com
Czy rządowy plan zmian w OFE ma doprowadzić do hegemoni ZUS na GPW?

Eksperci są zgodni: zmiany w OFE to rządowy skok na kasę. Zaczynając każde zdanie od hasła "prawo wyboru" Premier Tusk i Minister Rostowski przystąpili do opartej na manipulowaniu emocjami próbie przekonania Polaków, że zmiany w polityce dotyczącej OFE są na korzyść. Są.
Na korzyść ZUS.


Przedstawione plany mają na celu jedno: rozpaczliwe reperowanie katastrofalnej sytuacji budżetu państwa i jeszcze gorszej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Co nam zaproponowano?

Według rządowego scenariusza dostaniemy alternatywę. Będziemy "dobrowolnie" wybierać czy zostajemy w OFE (emeryturę wtedy dostaniemy od funduszy i ZUS), czy przeniesiemy się całkowicie z OFE do ZUS. Będziemy musieli o tym zdecydować i poinformować instytucje w ciągu trzech miesięcy od wejścia ustawy w życie. Jeżeli tego nie zrobimy środki zgromadzone przez nas do tej pory w OFE przejdą automatycznie do ZUS.

Co dalej?

Rząd chce, by wszystkie emerytury – również OFEowe – wypłacał ZUS. Na 10 lat przed przejściem na emeryturę nasze pieniądze z funduszu będą proporcjonalnie przekazywane tej instytucji. Przez ten czas nie będą inwestowane. Ograniczy to znacznie realną możliwość ich mnożenie. Niestety znacznie.
Eksperci podkreślają: pieniądze w ZUS to nie realne środki, a tylko obietnica. Nie należą do nas, są środkami publicznymi i ostatecznie rząd będzie mógł zrobić z nimi, co będzie chciał. Były Prezes Trybunału Konstytucyjnego Profesor Jerzy Stępień wskazuje, że takie rozwiązanie to wręcz zamach na prawa majątkowe. Jego oraz wielu prawników i ekonomistów zdaniem to OFE powinny same powołać instytucję, która wypłacałaby świadczenia. Próba przejęcia przez budżet państwa wspomnianych praw majątkowych, to nic innego jak nacjonalizacja gromadzonego przez nas przez lata majątku...

Konsekwencje?

Oprócz tego, że wszyscy staniemy się Cypryjczykami, przestawione przez rząd rozwiązania, będą miały jak najbardziej negatywne konsekwencje dla naszego rynku kapitałowego. Zmiany w OFE odbiją się czkawką w pierwszej kolejności na warszawskiej giełdzie. Ucierpią spółki i inwestorzy, a chwilę późnej cała gospodarka. Dlaczego? Od chwili, gdy pojawiły się zapowiedzi zmian, do dnia oficjalnego ujawnienia rządowych propozycji, indeks WIG20 stracił 13 procent. W tym samym czasie niemiecki DAX zniżkował o 7. Analitycy diagnozują tę różnicę w skali spadku obu wskaźników jako przybliżoną miarę psychologicznej reakcji na propozycje rządu. Przeliczając na złotówki telewizyjna pogadanka premiera i ministrów spowodowała ubytek wartości z portfela OFE o 6-8 miliardów złotych...

Przyszłość?

Jeżeli założymy optymistycznie, że chętnych do udziału w OFE będzie więcej niż przewidują wstępne analizy, a wartość posiadanych przez nich i wnoszonych składek będzie wyższa niż przeciętne wskaźniki, w OFE zostanie mniej więcej jedna trzecia obecnych aktywów. To 92 miliardy złotych. Pamiętając, że rząd zamierza przenosić co roku 10 procent aktywów członków do ZUS, OFE zostaną zmarginalizowane w ciągu kilku najbliższych lat. Wpływ nowych składek nie zrównoważy odpływu aktywów. OFE znikną w ciągu kolejnych kilkunastu lat czym realnie obniżą znaczenie warszawskiej giełdy w regionie...

Alternatywa?

Transfer środków z OFE do ZUS może spowodować, że ten drugi może się stać największym akcjonariuszem na GPW. Obecna wartość walorów spółek z parkietu znajdujących się w portfelach OFE wynosi dzisiaj około 100 miliardów złotych. Prognozując statystyczną rezygnację ubezpieczonych z OFE na rzecz ZUS, w perspektywie kilku lat do ubezpieczyciela trafią akcje o wartości 60 do 90 miliardów złotych. Skarb Państwa - największy obecnie akcjonariusz na warszawskim parkiecie, zarządza akcjami wartymi łącznie 86 miliardów złotych...

To koniec?

Nie.
W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu ZUS może się stać właścicielem ponad połowy wszystkich obecnych na GPW papierów mniejszych przedsiębiorstw. Jeżeli jako dominujący i pasywny udziałowiec pozostawi wszelkie decyzje pozostałym posiadaczom akcji, faktyczną kontrolę nad tymi firmami przejmą automatem mniejszościowi akcjonariusze. To najczarniejszy z czarnych scenariuszy. Jeżeli natomiast ZUS zacznie się udzielać i angażować w bieżące zarządzanie tymi firmami - uwłaszczy się na nas bardziej niż rząd Cypru na swoich obywatelach. To już coś więcej niż Armagedon...

Liczby nie kłamią?

W dniu, w którym Premier Tusk i Minister Rostowski opowiadali Polakom jakim to grzechem jest pozostawianie OFE w obecnym kształcie i przedstawiali swoje plany na polepszenie sytuacji jeden z najbardziej uznanych polskich blogerów finansowych Rafał Hirsch opublikował krótką, ale jakże treściwą analizę skuteczności inwestycyjnej OFE. Hirsch zestawił wykres Joshua Brown'a (The Reformed Broker) z danymi naszych funduszy. Wynik? OFE inwestują lepiej niż fundusz Blackrock czyli jedna z najbardziej renomowanych firma inwestycyjnych na świecie...

Amerykański ekonomista i filozof Henry Hazlitt napisał: "Zły ekonomista widzi tylko to, co bezpośrednio uderza wzrok; dobry ekonomista patrzy także dalej. Zły ekonomista widzi tylko bezpośrednie konsekwencje proponowanego kierunku polityki; dobry ekonomista spogląda także na konsekwencje dalsze i pośrednie. Zły ekonomista widzi tylko skutki, jakie dana polityka przyniosła lub przyniesie pewnej konkretnej grupie; dobry ekonomista bada także skutki, jakie polityka przyniesie wszystkim grupom".

Jacy ekonomiści przygotowywali pakiet zmian OFE?
Zaczynam żałować, że nie cypryjscy. Tamci w sumie nie byli chyba tacy źli...
Trwa ładowanie komentarzy...