Święto pracy..?

www.shutterstock.com/
W tym roku do państwowych egzaminów prawniczych przystąpiła rekordowo wysoka liczba zdających. Radcami prawnymi i adwokatami chce zostać ponad siedem tysięcy młodych aplikantów. Obecnie na polskim rynku profesjonalnych usług działa ponad sześćdziesiąt osiem tysięcy przedstawicieli zawodów prawniczych. Czy w związku z tym, że na wyciągnięcie ręki może pojawić się dodatkowe dziesięć procent tej liczby będzie mieć to dla nas jakieś znaczenie?

Jeżeli jesteśmy jednym z owych młodych nie będzie nam łatwo. Prawników dzielę na mądrych, pomysłowych i większość. Większość nie znajdzie swojej wymarzonej pracy. Pomysłowi będą szukać różnych sposobów na posadę w uznanej kancelarii. Mądrzy poszukają klientów. Mądrzy wiedzą, że dobrzy prawnicy znają przepisy - najlepsi znają klientów.W dobie permanentnego wyścigu o dobre zlecenia każdy przyjmie do pracy młodego ambitnego prawnika z własnymi klientami. Mądrym zostanie tylko udzielnie sobie odpowiedzi na pytanie: czy mając własnych klientów oddać ich komuś zazwyczaj za bezcen, czy zajmować się nimi jako suwerenny (już własny) podmiot.


Jeżeli jesteśmy właścicielem kancelarii możemy się cieszyć. Pesymista widzi trudności w każdej nadarzającej się okazji, optymista widzi natomiast okazję w każdej potencjalnej trudności. Na rynek właśnie trafia kilka tysięcy osób, które muszą pracować. Mają własne potrzeby, które będą chcieć zaspakajać: brać kredyty, kupować mieszkania, samochody. Pracodawcy mają więc w kim wybierać. I dyktować warunki. Konkurencja wśród kandydatów obniży koszty ich utrzymania. Konkurencja w walce o klienta? Tutaj nie będzie zmian. Mimo, że młodzi i ambitni to nie zagrożą uznanym markom. Pojawią się delikatne korekty stawek, ale w skali całego rynku i z perspektywy najbardziej cenionych kancelarii będą to niezauważalne ruchy.

Najczęściej jesteśmy jednak klientami. Też możemy mieć interesująco. Fakt, że na rynku pojawia się kilka tysięcy młodych osób szukających pracy z podstawową wiedzą prawniczą to między innymi świetna okazja do budowania w naszych firmach własnych struktur prawnych - zatrudniania prawników in house. Dla wielu z nas to często fundamentalna potrzeba biznesowa, kolejny krok w rozwoju. Tym niemniej musi być wykonywany ostrożnie. Młody prawnik w firmie biega z reguły po cienkim lodzie. Zanim pozna specyfikę biznesu swojego mocodawcy musi upłynąć trochę czasu. Szczególnie, że żyjemy w dobie galopującej specjalizacji usług prawnych. Przepisy nie nadążają za modelami biznesowymi. Dzisiaj prawnicy muszą być więcej niż na bieżąco. Zadbajmy więc o zrównoważony rozwój zależności nasz biznes - nasz prawnik. Pamiętajmy tylko: każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawników.
Trwa ładowanie komentarzy...