Uprzejmość za kierownicą: jaką ma płeć i czym jeździ

Zasoby własne
Piotr mieszka w Gdańsku, Konrad we Wrocławiu, ja w Warszawie. Jeździmy w różnych kombinacjach autami trzech marek: Porsche, Jaguar, Land Rover. Zrobiliśmy test: trzy tygodnie z rzędu wypożyczaliśmy samochody innych klas od tych, którymi przemieszczamy się na co dzień i sprawdziliśmy jakie auta są traktowane na drodze lepiej – tańsze czy droższe, oraz kto wpuszcza częściej do ruchu czekające samochody – kobiety czy mężczyźni.

Zaczęło się przypadkowo. Lot Piotra do Warszawy, szybkie wypożyczenie pierwszego z brzegu samochodu i refleksja, że ... jest inaczej. Rzecz nie leżała w tym, że to było tańsze auto bez „czegoś tam“. Rzecz była w tym, że to auto było inaczej traktowane na drodze. Gorzej.



Dyskusja obudziła ciekawość. Ta pomogła ustalić metodologię i terminy badania. Przez trzy tygodnie, tego samego dnia wypożyczalnie podstawiały nam pod dom lub firmę Opla Corsę, Skodę Octavię i Audi A6. Rotacyjnie – każdego tygodnia, każdy z nas jeździł innym samochodem. Przez dwie godziny o tych samych porach, tymi samymi trasami. Każdy w swoim mieście. Obok na fotelu pasażera zawsze towarzyszył nam ktoś w roli asystenta z notesem na kolanach. Liczył kierowców, którzy nas nie wpuszczali mimo wyraźnej sygnalizacji i tych, którzy byli życzliwi. Oprócz ilości notowaliśmy też płeć oraz oznaczaliśmy plusami i minusami szacunkową wartość samochodów – to czy były droższe czy tańsze od tych, w których aktualnie się znajdowaliśmy. Przedwczoraj te same trasy przejechaliśmy swoimi autami.

Oto kilka cyfr:

Łącznie zdefiniowaliśmy zachowanie 1294 kierowców – 446 kobiet i 848 mężczyzn.

Uprzejmych było 381 osób: 76 kobiet i 305 mężczyzn. Odpowiednio 17 i 36%.

Gorzej przez kierowców traktowane są samochody tańsze – kierowca w droższym samochodzie spotyka się większą uprzejmością, mimo, że proporcjonalnie na drodze takich aut jest mniej. Porsche, Jaguar i Land Rover przypadały w badaniu średnio na 117 samochodów innych marek o szacowanej niższej wartości. Średnio te auta były wpuszczane przez co piąte auto. Opla Corsa uprzejmość spotykała raz na osiemnaście mijających aut. Skodę Octavia przepuszczał co jedenasty kierowca, Audi A6 – co dziesiąty.


Co powoduje, że ludzie chętniej wpuszczają przed siebie droższe auta? Dlaczego częściej robią to mężczyźni? O interpretację wyników poprosiliśmy psychologa i socjologa – dr Joannę Heidtman:
"Świat społeczny rządzi się swoimi prawami. Nie trzeba regulacji, praw, politycznej poprawności, aby ludzie i tak potrafili się zorganizować i wiedzieli jak ustawić się w "kolejności dziobania".
Świat społeczny jest hierarchiczny. Mimo naszej "cywilizowanej świadomości", że "wszyscy ludzie są równi", nie zachowujemy się tak, jakby byli. W końcu ktoś jest pierwszy do czegoś, a ktoś drugi (a także ostatni), zasoby są ograniczone, itd. Tak więc czy naprawdę możemy sobie wyobrazić taką całkowitą "równość" na ulicach? Reagujemy więc niemal jak w stadzie - patrząc na to, kto jest silniejszy (lub na takiego wygląda) i powinien mieć fory (abyśmy np. mogli uniknąć kłopotów i konfrontacji z silniejszym). Z drugiej strony dążymy do oznak tej "mocy" (czyż nie kierując się i tym wybieramy markę samochodu?), aby to nam inni te fory dawali. Krótko mówiąc marka samochodu (wielkość także, zwłaszcza jeśli "sumuje się" z drogą i luksusową marką) jest oznaką statusu, status zaś oznacza miejsce w hierarchii. To atawistyczne, niemal ze świata zwierzęcego, ale jednak działa.
Dlaczego mężczyźni? Światy kobiet i mężczyzn nieco się różnią. Kobiety preferują równość. Mężczyźni są dużo bardziej hierarchiczni. Żeby wiedzieć jak się zachować w danej grupie (męskiej) mężczyźni muszą szybko ustalić, kto jest najwyżej w hierarchii itd. Potem wszystko idzie płynnie. I tak, nawet jeśli tematem "niewinnej" rozmowy między mężczyznami są wyprawy wakacyjne, to rozmowa toczy się tak, że już w pierwszych 10 sekundach dowiadujemy się, który był na droższej, dłuższej, bardziej luksusowej, czy też bardziej niebezpiecznej wyprawie. Samochody to dalszy ciąg tej samej historii. Mężczyźni "instynktownie" reagują więc na status i na jego oznaki.
"

Piotr mieszka w Gdańsku, Konrad we Wrocławiu, ja w Warszawie. Zrobiliśmy test: sprawdziliśmy jakie auta są traktowane na drodze lepiej – tańsze czy droższe, oraz kto wpuszcza częściej do ruchu czekające samochody – kobiety czy mężczyźni.
Wniosek? Zgadzamy się z Oskarem Wilde: mężczyzn można ana­lizo­wać, ko­biety tyl­ko podziwiać.
Trwa ładowanie komentarzy...